archeologia cyfrowa
Niwidu.org - protoplasta Digart.pl, galeria internetowa sprzed 25 lat
Zgodnie z nazwą Niwidu.org o tej galerii już kompletnie "ni słychu". Dlatego przekornie rzucimy trochę światła w mroki szalonego polskiego Internetu.
Dawno, dawno temu, w polskim Internecie w latach 2000 nie istniał Instagram. To jednak nie oznaczało, że internauci nie chcieli dzielić się ze światem swoją twórczością.
Dopiero raczkowały serwisy, które miały być miejscami do dzielenia się swoimi pracami. Jednym z pierwszych takich polskojęzycznych miejsc był portal Niwidu.org, który przez autorów był nazywany galerią „ni widu ni słychu”.
Z tym wiąże się też moja osobista historia - było to pierwsze miejsce gdzie publikowałem swoje „prace”1 i pierwsze miejsce gdzie zetknąłem się z koncepcją galerii internetowej.

Sami autorzy niwidu opisywali portal w ten sposób:
W założeniu miała to być malutka galeria skupiająca kilkanaście osób. Ludzie ci, tworząc grafikę przy pomocy swoich domowych komputerów, chcieli mieć szansę pokazania się i wymiany opinii. Parę lat temu, kiedy powstała galeria, szansę na nieskrępowaną dyskusję mieli tylko ludzie zajmujący się fotografią - onephoto, plfoto itd.2
Treść tego opisu została zarchiwizowana w lipcu 2003 roku, co daje nam prawo do przypuszczeń, że niwidu.org mogło powstać w okolicach 99/2000 roku. Sam pamiętam serwis z okolic 2001 roku.
To co wyróżniało galerię Niwidu to radosne połączenie nieprofesjonalnego podejścia, internetowych kłótni z bardzo ciekawymi pracami. Dzięki zarchiwizowanym materiałom mamy dostęp do części zasobów. Ja przypomniałem sobie o nietypowych rozwiązaniach - na przykład na stronie głównej wyróżniane były najlepiej i najgorzej oceniane prace („hall of fame” oraz „hall of shame”). O ile najlepsze prace promowane na stronie głównej nie są niczym nadzwyczajnym to już wyróżnianie najgorszych bardzo nie przystaje do pozytywnego i uśmiechniętego korporacyjnego internetu.
Zapis strony daje nam też to dostęp do estetyki i pozwala wyczuć się w klimat swoich czasów. Zapisałem 4 wyróżnione najlepsze prace, które i dziś mimo przebrzmiałej estetyki mogą wskazywać, że Niwidu było też miejscem dla profesjonalnych twórców.




W pierwszych latach swojego istnienia galeria zgromadziła 556 użytkowników, 2894 prac i 12389 komentarzy (stan na 2004 rok) co jak na swoje czasy było świetnym wynikiem. W końcu portal skierowany był do dość wąskiej grupy osób zainteresowanych sztuką internetową, bez budżetu i reklamy, bez żadnej firmy stojącej za plecami Niwidu.
Był to jednak już też czas schyłkowy galerii, strona przetrwała do 2006 roku (wtedy pojawił się ostatni wpis administratorów) a prawdziwym gwoździem do trumny była awaria dysku, która skutkowała utratą części prac. Niwidu było pożerane też przez młodszy, bliźniaczy i dużo bardziej profesjonalny digart.pl. Ostatni dostępny zapis pochodzi z 2010 roku i przedstawia już całkowicie martwą stronę.

Co interesujące to pierwszy raz z Niwidu zetknąłem się poprzez „Magazyn internetowy WWW”. Było to czasopismo którego główną wartością było to, że redakcja miała nielimitowany dostęp do internetu i była w stanie zgrywać strony internetowe, wypalać na płytach CD i sprzedawać w kioskach. Tym sposobem żart o zapisywaniu internetu na dyskietkę stawał się prawdą - nie zmienia to faktu, że mimo tego jak absurdalnie to brzmi było to świetne narzędzie do popularyzacji internetu wśród osób, które internetu nie miały. No i dzięki temu jako dziecko poznałem galerię Niwidu i zapragnąłem być artystą.

Wolontariat w Archiwum Internetu
Jeśli przeczytanie tego tekstu było satysfakcjonujące rozważ zostanie wolontariuszką lub wolontariuszem Archiwum Internetu.
Rozwój tego miejsca zależy w dużej mierze od zainteresowania moimi tekstami, dlatego wszystkie treści są dostępne za darmo. Niemniej osób gotowych czytać dłuższe teksty w tak hermetycznym temacie jest dość ograniczona pula. Dlatego jedyną nadzieją na sławę i popularność (i wiecej niż 5 czytelników) są osoby, które będą polecać dalej Archiwum.
Z mojego doświadczenia lepiej od udostępnienia na tekstu na Facebooku wysłać e-maila lub SMSa do kilku wybranych osób. Być może wyświetli się to kilku a nie kilkunastu osobom - ale siła takiej rekomendacji jest nie do przecenienia.
Za wszelkie polecenia dziękuję w imieniu swoim i osób którym polecicie ten materiał :-).
~Archiwista
Przypisy
Raczej nic spektakularnego. Byłem dumny ze zdjęcia wykonanego aparatem cyfrowmy kostki lodu i nałożenie na nią niebieskiej poświaty. Ach, wspaniały 2001 rok! ↩